piątek, 16 lipca 2010

Z prywatnego archiwum: "Na temat aborcji myśli luźno poskładane"

Zauważyłem, że każdy, kto opowiada się za aborcją, już miał szansę się urodzić. Ronald Regan 

Przyznaję szczerze, że nie mam jakiegoś sprecyzowanego pomysłu na zwarte odniesienie się do tego trudnego tematu. Wiem tylko jedno - tematu aborcji nie należy pomijać w środowisku ewangelicznym. A nawet, jeśli go odsuniemy na bok, to wcześniej czy później „sam przyjdzie”. I chyba tak się stało… Bo to raczej nie przypadek, że w niemal w jednym  czasie zgłosiła się do naszej wspólnoty pewna młoda studentka pielęgniarstwa, która pisze pracę magisterską na temat protestanckiego podejścia do aborcji oraz powstała potrzeba zorganizowania spotkania ze Svietłaną Macari z Mołdawii, która prowadzi działalność antyaborcyjną.
Od tamtej pory stałam się bardziej wyczulona na temat aborcji, a raczej... na temat życia i na to, jak jest ono przedstawiane w Biblii czy w innej literaturze chrześcijańskiej.
Jeśli chodzi o Biblię, to chyba nie ma piękniejszego fragmentu dotyczącego naszego powstawania niż Psalm 139:13-16 Bo Ty stworzyłeś nerki moje, ukształtowałeś mnie w łonie matki mojej. Wysławiam Cię za to, że cudownie mnie stworzyłeś. Cudowne są dzieła Twoje i duszę moją znasz dokładnie. Żadna kość moja nie była ukryta przed Tobą, choć powstałem w ukryciu, utkany w głębiach ziemi. Oczy Twoje widziały czyny moje, w księdze Twej zapisane były wszystkie dni przyszłe, gdy jeszcze żadnego z nich nie było. 
Natomiast Ps. 119:73a mówi: Ręce twoje uczyniły mnie i ukształtowały… 
A Hiob w 10:8a,10-12a pisze Twoje ręce ukształtowały mnie misternie i uczyniły… Czy nie wylałeś mnie jak mleko i nie sprawiłeś, że stężałem jak ser? Zastanawiam się czy Hiob w ten sposób opisuje moment poczęcia? I dalej kontynuuje: Przyoblekłeś mnie skórą i ciałem i pospinałeś mnie kośćmi i ścięgnami. Życiem i łaską obdarzyłeś mnie... 
Z kolei sam Bóg mówi do proroka Jeremiasza w 1:5 Wybrałem cię sobie, zanim cię utworzyłem w łonie matki, zanim się urodziłeś, poświęciłem cię. 
A Ps. 71:6 głosi Tyś pomocą moją od łona matki mojej. Tyś był podporą moją od urodzenia.
Byliśmy w Bożym umyśle zanim znaleźliśmy się w łonie naszej matki. To nie nasi rodzice nas stworzyli - Bóg to uczynił. I nie ma znaczenia, w jaki sposób zostaliśmy poczęci. Czy stało się to w wyniku gwałtu, czy urodziliśmy się kobiecie, która miała każde dziecko z innym facetem, czy może przyszliśmy na świat zaplanowani. Bóg nas stworzył! I czyż nie potwierdza tego Ps. 127:3 Oto dzieci są darem Pana, podarunkiem jest owoc łona...?
Dodam, że ktoś ze współczesnych powiedział: Stworzenie nowego życia jest znakiem Boga dla nas, że nie zrezygnował z tego świata
Andrew Stanley w swojej książce „Journey from slavery to freedom” (Podróż od niewolnictwa do wolności) napisał: A więc, skoro to Bóg stworzył każdą istotę ludzką żyjącą na tej ziemi, to czy ktokolwiek może mieć prawo do tego, aby zabijać - czy to płód czy też narodzonego/żyjącego człowieka? 
Boże (VI) przykazanie jest bardzo konkretne. Brzmi jednoznacznie, po prostu: Nie zabijaj. Dlaczego więc ludzie mają problem z jego właściwym zrozumieniem? Jeśli są niewierzący, to odpowiedź jest prosta, bo nie wiedzą, co czynią (użyję tu słów Jezusa z Ew. Łukasza 23:34).
Bardziej jednak martwi mnie fakt, że tzw. wierzący nie mają jednoznacznego zdania w tej kwestii. Bo jak tu podejść do kwestii aborcji? Czy, stosując zasadę Augustyna - traktować ją jako sprawę pierwszorzędną (tu wymagana jest jedność) czy jako sprawę drugorzędną (tu gwarantowana jest wolność wyboru)? Czy aby na pewno w tej szczególnej kwestii możemy powiedzieć - niech każdy pozostanie przy swoim zdaniu? Chyba nie. Niestety, to, czym nas bombarduje i karmi współczesny świat, spowodowało, że stępiło się nasze duchowe rozróżnienie. W jednym z artykułów w chrześcijańskim magazynie „Cel” (numer zimowy z 2008) czytamy słowa Robertsa Liardona, cytuję: Kościół musi być Kościołem absolutów. Musimy wiedzieć, co jest dobre, a co złe i we właściwym momencie umieć się opowiedzieć. Rolą liderów i nauczycieli jest pouczyć lud Boży o różnicy pomiędzy tym, co święte, a tym, co nieświęte, a także o różnicy pomiędzy tym, co nieczyste, a tym, co czyste. Autor czerpie te słowa z księgi Ezechiela 44:2.
Natomiast pewien irlandzki mąż stanu i polityk, Edmund Burke, powiedział: Jedyną rzeczą konieczną do tego, aby zatriumfowało zło, jest to, aby dobry człowiek niczego nie zrobił… Dlatego, przed każdym - wierzącym w Boga i w Jego standardy postępowania człowiekiem - stoi poważne zadanie przeciwstawienia się złu.
Na zakończenie przytoczę jeszcze dwa cytaty:
F. Schiller napisał: Ten, kto z całych sił czynił dobro w swoim czasie, uczynił je dla wszystkich czasów.
A M. Rej stwierdził: Nie jest mądry, kto wiele spraw umie, lecz kto złe od dobrego rozeznać rozumie.
Myślę, że to właśnie rozróżnienie pomiędzy dobrem i złem jest w podejściu do aborcji kluczową sprawą.
Zachęcam do poszerzenia swojej wiedzy na temat świętości życia, w kontekście VI przykazania, w następujących chrześcijańskich pozycjach książkowych:
Witold Benedyktowicz, Co powinniśmy czynić, ChAT, Warszawa 1993;
Jack Cottrell, Trudne pytania. Biblijne odpowiedzi, ChIB, Warszawa 2005;
Gary R. Collins, Poradnictwo chrześcijańskie, ChIB, Warszawa 2005;
Billy Graham, Vademecum chrześcijańskiego doradcy, Wydawnictwo Słowo i Życie, 1990;
Nancy Michels, Aborcja - przywrócić życiu sens, Wydawnictwo Credo, Katowice 2005;
Katarzyna Zychla, Tajemnica Magdaleny, Wydawnictwo Koinonia, 2007.
Polecam gorąco świadectwo Gianny, kobiety, która nie powinna żyć.
A to zajawka z filmu, który w pewnej części inspirowany był jej historią: October Baby.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.