Kiedy mój mąż zachorował (wylew krwi do mózgu) znosiłam całą sytuację bardzo dzielnie. Miałam jednak jeden moment takiego przeszywającego serce bólu. Patrzyłam na moją wnuczkę i pomyślałam sobie - Boże, nie pozwól na to, abym już nigdy więcej nie mogła oglądać (i zazdrościć ;-) tego, jak cudownie bawi się ona ze swoim dziadkiem.
I Bóg wysłuchał…
Rozczula mnie widok mojego męża bawiącego się z naszą wnuczką.
Mężczyzna, z którym spędziłam prawie trzydzieści lat swojego życia, potrafi z anielską cierpliwością kolorować ten sam obrazek, tylko dlatego, że Hania tego od niego chce.
Rozczula mnie, jak razem z nią układa na podłodze gigantyczne puzzle (ze względu na wielkość pojedynczych cząstek); jak grają w „palyyy!” - czyli w memorkę.
Ile frajdy mam słuchając, jak czyta jej najpiękniejsze z wierszy czy bajek dla dzieci. A przy tym, ile wykazuje inwencji, aby odegrać z małą różne scenki - po domu biegają piraci, królewny, koty w butach… Teraz są na etapie poznawania bohaterów biblijnych.
Uwielbiam patrzeć, jak ją tuli, jak ją przebiera w piżamkę i układa na popołudniową drzemkę. Sprawia mi wielką przyjemność, kiedy słyszę, jak opowiadają sobie szeptem, po ciemku, różne historie. Jednymi z piękniejszych chwil w moim życiu są te, kiedy widzę ich śpiących na jednej poduszce.
Pan Bóg jest dobry, nie mam co do tego najmniejszej wątpliwości.
Pan Bóg jest dobry, nie mam co do tego najmniejszej wątpliwości.
U dziadka wnukowie mają drugi dom: bezpieczny, przyjazny, ogrzewany miłością i wyrozumiałością. Ewa Glińska
Gdy wnukowie przychodzą, reumatyzm odchodzi. Ewa Glińska
Nikt i nic nie zmusi dziadka do rezygnacji z ciszy, spokoju i wygody… z wyjątkiem dziecięcego głosika: „Pobaw się ze mną”. Ewa Glińska
Natura spowalnia dziadków tak, aby dokładnie dopasować ich krok do kroku wnuków.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.