Tradycja głosi, że do małego Jezusa, z różnych stron świata, przybyli z darami trzej królowie. Podawane są nawet ich imiona, wiek i rasa (kolor skóry). Jednak żadnej z tych informacji nie znajdujemy w Biblii.
W wersecie 1, nie o królach, ale o mędrcach jest mowa. Najbardziej prawdopodobne jest, że wszyscy przybyli z jednego miejsca - Persji (obecny Iran). Mądrość mędrców z tego właśnie rejonu była znana w całym świecie antycznym. Byli oni astrologami, magami, doradcami politycznymi władców. Często wspomina o nich Stary Testament, wymieniając pośród nich proroka Daniela.
W wersecie 11, mamy podaną ilość prezentów ofiarowanych Jezusowi. Wcale jednak nie należy tego uznawać za argument, że darczyńców również musiało być trzech.
Dlaczego przyszli do Betlejem? Niektórzy, na podstawie wersetu 2 konkludują, że to wiedza astrologiczna przywiodła ich do Chrystusa. Nic bardziej błędnego. Gdyby tak było, nie musieliby się pytać Heroda, kapłanów i nauczycieli ludu: „Gdzie jest ten nowo narodzony król żydowski?” I nie z nieba wyczytali, co się miało wydarzyć. To, że podążali za gwiazdą, nie było wynikiem ich zdolności przepowiadania z gwiazd. Dla nich, pojawienie się tej szczególnej gwiazdy, było wypełnieniem się starotestamentowego proroctwa: „...Wzejdzie gwiazda z Jakuba. Powstanie berło z Izraela...” IV Mojż. 24:17.
Co przynieśli? Dary o głęboko symbolicznej treści i znaczeniu:
Mirra - to żywica pozyskiwana z kory balsamowca, krzewu rosnącego w Arabii i wsch. Afryce, służąca do balsamowania zwłok. Wszystko w narodzeniu Jezusa miało odniesienie do krzyża - mirra również przypominała, że Jezus przyszedł, aby umrzeć.
Kadzidło - wonna mieszanina startych w proszek korzeni i żywic, którą kapłan spalał na ołtarzu lub w kadzielnicy, uzyskując dzięki użytym składnikom przyjemną woń dymu. Kadzidło przypominało, że Jezus przyszedł po to, aby stać się dla nas arcykapłanem wstawiającym się za nami u Boga.
Złoto - przypominało, że Jezus jest Królem. Wielu ludzi pragnie mieć w Jezusie przyjaciela, ale niewielu pragnie mieć w Nim króla. Pragnienie poddania powinno stać jednak na pierwszym miejscu, a dopiero potem jest miejsce na przyjaźń.
Lekcje dla nas:
1. Mądrość, to nie to samo, co Wiedza. Mądrość odnosi się do „mądrego życia”, albo do działania zgodnego z tym, co nam wiadome.
Z pewnością, uczeni w Piśmie mieli wiedzę, ale nie zrobili z niej należnego użytku. Jerozolima leżała ok. 8 km. od Betlejem, ale oni nigdy nie udali się tam, aby sprawdzić czy rzeczywiście dokonało się wypełnienie proroctw. Mędrcy pokonali ogromny dystans - ze swoją małą wiedzą na temat tego, co się wydarzyło, podjęli trud podróży. Uczeni ludu doskonale znali Pisma, ale nigdy nie miały one wpływu na ich życie.
To samo jest z prawdą o zbawieniu. Możesz znać wszystkie detale z życia Jezusa. Możesz nawet znać na pamięć ważniejsze wersety biblijne, ale jeśli nie będziesz pokutować z grzechów i nie uwierzysz, nie znajdziesz się bliżej nieba - bardziej niż uczeni w Piśmie byli od Betlejem.
2. Uwielbianie to nie Branie, to Dawanie.
Nawet Herod (werset 8) wyraża swoje pragnienie pokłonienia się nowo narodzonemu królowi. Ale, to magowie (werset 11) dali Mu tak naprawdę siebie: „upadłszy, oddali mu pokłon” i złożyli swoje dary.
Wielu dzisiaj chce wiedzieć, co będą mieli z tego, że uwielbią Boga. Mędrcy wiedzieli, że prawdziwe uwielbienie przychodzi z darem.
3. Wiara nie jest Uczuciem, jest Naśladowaniem.
Wiara wielu współczesnych ludzi jest zorientowana na uczucie. Nowotestamentowe chrześcijaństwo zorientowane jest na posłuszeństwo. Dzisiaj, przez wielu, wiara określana jest jako „skok w ciemność”. Biblijna wiara, to „słuchanie Boga i bycie Mu posłusznym”.
W Hebr. 11 r. czytamy, że Abraham wierzył Bogu i był Mu posłuszny. I opuszczając swój dom poszedł za głosem Bożym. Tak samo postąpili magowie. Herod nakazał im powrócić do siebie, ale Bóg powiedział: „wracajcie inną drogą”. Oni dokonali wyboru: „trzeba bardziej Boga słuchać niż ludzi”.
W dzisiejszym świecie całkowite oddanie siebie Bogu (tak jak uczynili to mędrcy) jest głupotą. A Ty, czyją postawę przyjmujesz? Chcesz być mądry przez chwilę a głupcem na wieczność, czy uznany głupcem dzisiaj ale mędrcem w wieczności?
Podpis do rysunku: Może mędrcem to ja nie jestem, ale nigdy nie zdarzyło się tak, abym musiał pytać Heroda o drogę.
Podpis do rysunku: Może mędrcem to ja nie jestem, ale nigdy nie zdarzyło się tak, abym musiał pytać Heroda o drogę.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.