środa, 8 września 2010

Kącik dobrej książki

„Bumerang”, wyd. Fundacja Nadzieja dla Przyszłości, 2005.
Mój znajomy, Jim Koch, ponad 20 lat swojego życia poświęcił analizie panujących w rodzinach patriarchów dysfunkcji, niewłaściwych relacji, powielanych błędów, wręcz patologii. Kiedyś zdałam mu pytanie: Czy nie było by ciekawym wyzwaniem dokonanie podobnej analizy i studiów nad rodziną króla Dawida? W naszej dalszej dyskusji obydwoje wyraziliśmy nadzieję, że kiedyś taką pracę ktoś wykona.
I doczekaliśmy się. 
W 2005 wydana została w języku polskim książka Aleksieja Lediajewa „Bumerang”, o której wydawca - Chrześcijański Kościół Reformacyjny pisze tak: Analizując losy rodziny króla Dawida, autor wskazuje na przyczyny oraz konsekwencje nękającego społeczeństwo i Kościół kryzysu rodziny. Jedynym rozwiązaniem jest powrót do Słowa Bożego, zgodnie z którym światem rządzi niepodważalne prawo sprawiedliwości - co człowiek sieje to i żąć będzie. (W książce powtarza się jak refren zdanie: Bumerang nie wraca pusty. Bumerang wraca ze zdobyczą. - red.) Życie rodziców to zasiew, a życie dzieci - żniwo. To, kim będą nasze dzieci, zależy od nas samych. Odpowiedzialność za nie, za ich duchowy wzrost i przyszłość spoczywa wyłącznie na nas... i Bogu - pozwólmy Mu budować nasz dom.

Przyznaję, że czytałam tę książkę z niepokojem i bolącym sercem. Momentami z poczuciem winy. Gdybym mogła cofnąć czas, wiele rzeczy zrobiłabym inaczej... Ale bumerang jest już w ruchu. A z czym powróci? To pokaże czas.
Drodzy rodzice, zachęcam was do przeczytania tej książki. To nie ma znaczenia jak duże/dorosłe są wasze dzieci. Zawsze można się czegoś nauczyć, coś zrozumieć, spróbować coś zmienić, naprawić. Niewątpliwie powinni przeczytać ją ojcowie i synowie, bo jest to studium relacji króla Dawida z synami. Naprawdę - warto.  

[...] „A kim będą TWOJE dzieci?

Zadrżałem, kiedy Bóg zadał mi to pytanie. Zalała mnie fala gorąca. Poczułem zdenerwowanie. Odpowiedź nie przyszła od razu.

„One będą służyć Tobie. Wszystkie. Cały mój dom - rozważałem w myślach każde słowo, wpatrując się w twarze moich dzieci. - Panie, one wszystkie będą służyć Tobie. Wszystko, co mi dałeś, poświęcam Tobie na służbę: i Marię, i Tatianę, i Nastię. Ja i mój dom służyć będziemy Panu!”

Poczułem w sercu miły ciężar odpowiedzialności za ich przyszłość. Nie przygniótł mnie, lecz zaskoczył i pobudził do działania. Odpowiedzialność to przesłanie głębokiej wiary, która uruchamia wszelkie mechanizmy. [...] (str.143)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.