sobota, 4 września 2010

Z prywatnego archiwum: "Dobra inwestycja"

Niedawno ktoś zadał mi pytanie: Jaki jest twój szczególnie bliski, ulubiony tekst z Biblii?, z prośbą o krótki komentarz: Dlaczego? i Z jakim szczególnym momentem w twoim życiu ten werset się wiąże?  Przyznaję, że na początku miałam chwilowe „zaćmienie” (nie mylić z pomrocznością jasną :-). Bliski werset, ulubiony...?! W głowie kołatało mi się coś pomiędzy ...mam ich zbyt wiele... a ...nie mam chyba takiego jednego wybranego... A jednak mam!
Kiedyś (dokładnie 1. stycznia 2002) Bóg przemówił do mnie słowami z Ks. Jeremiasza 15:19b „...a gdy dasz z siebie to, co cenne, bez tego, co pospolite, będziesz moimi ustami...” Od tamtego czasu werset ten przemawiał do mnie wielokrotnie i na różne sposoby. Mogę powiedzieć, że on wciąż we mnie pracuje. Ten werset to swego rodzaju moje motto życiowe. Za każdym razem, gdy go rozważam, robię to pod innym kątem: służby, oddania, pasji...
Ostatnio spojrzałam na niego pod kątem inwestycji. Ponieważ raczej nie interesuję się ekonomią, a inwestycja właśnie z ekonomią mi się kojarzy, postanowiłam zrozumieć bliżej ten termin. Przeglądając pobieżnie słowniki i strony Internetowe, stworzyłam sobie roboczą (taką na własny użytek), nieprofesjonalną definicję inwestycji. Inwestycja znaczy po prostu ponosić koszty czegoś. Odbywać się to może poprzez wkładanie w coś/lub kogoś naszych środków finansowych, sił, czasu, uczuć... Jest to pewien nakład naszego zaangażowania - finansowego, fizycznego, emocjonalnego..., który ma służyć tworzeniu nowych (dobrych) rzeczy lub pomnażanie już tych istniejących. Pomimo tego, że poruszałam się na gruncie czysto ekonomicznym (nazwijmy to ‘świeckim’), to w pewnej definicji odnalazłam doskonałą aplikację do spraw duchowych (niezamierzoną przez autorów): Inwestycja to wydatki przedsiębiorstw na dobra, które mogą być użyte do produkcji innych dóbr i usług. Jest to tzw. „efekt korzyści odroczonych w czasie”. Inwestycja to wyrzeczenie się obecnych, pewnych korzyści na rzecz niepewnych korzyści w przyszłości. (Przeciwieństwem inwestycji jest konsumpcja.) (Podam, że tą definicję cytuję za Wikipedią, wolna encyklopedią)

I jaki to wszystko ma związek z moim ulubionym wersetem? Mianowicie taki, że Bóg oczekuje ode mnie życiowej inwestycji: ...a gdy dasz z siebie to, co cenne, bez tego, co pospolite...  A jaka jest różnica pomiędzy czymś cennym a pospolitym?
Cenne - to coś, co jest drogie, kosztowne, wartościowe, o dużym znaczeniu, ważne. To może być mój czas, moje talenty, moje pieniądze, a najlepiej moje całe życie (serce, dusza, umysł i ciało też :-). Pospolite – natomiast to jest coś, co jest zwykłe, przeciętne, szare, banalne, szablonowe, bezbarwne, nudne, monotonne. To może być jak jałmużna – np. dawanie Bogu swojego „minimum”. Minimum zaangażowania, minimum czasu, minimum siebie... Ale Bóg nie chce takiej „inwestycji”. On nie chce mojej jałmużny. On nie uznaje, mówiąc kolokwialnie, odwalania i spychuwy; nie akceptuje fuszerki. On chce mojego stuprocentowego oddania – bez względu na koszty!  Czy Bóg obiecuje mi, że zobaczę efekty swojej inwestycji? Tak! On mówi dalej: ...będziesz moimi ustami... Czyli, wspomnianym ‘efektem korzyści odroczonych w czasie’ będzie to, że Bóg będzie mnie używał. Wciąż posługując się definicją inwestycji powiem, że Bóg użyje mnie do czynienia ‘nowych, dobrych rzeczy lub do pomnażania tych już istniejących’ w Jego Królestwie. Nie będę ich wymieniać, bo wydaje mi się, że Bóg od każdego z nas oczekuje innych inwestycji. Każdy z nas w Jego Królestwie ma swoje unikalne zadanie. I ja chyba już swoje znam. Teraz kolej, aby poznał je mój Czytelnik :-).
Kończąc, z całkowitym przekonaniem mogę stwierdzić jedno, że ziemska definicja inwestycji zakłada cytuję: wyrzeczenie się obecnych, pewnych korzyści na rzecz niepewnych korzyści w przyszłości. I tutaj ta definicja ma się nijak do naszych inwestycji na rzecz Królestwa Bożego. Tu nie mam mowy o niepewnych korzyściach. Bo nie ma nic pewniejszego niż Bóg i Jego obietnice dotyczące naszego życia tu na ziemi i tam w wieczności.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.