poniedziałek, 27 września 2010

PIERWSZA MIŁOŚĆ 8 - nagroda i odpoczynek w cieniu wieczności

…Zwycięzcy dam spożywać z drzewa żywota, które jest w raju Bożym… Obj. Jana 2:7

Na początek prześledźmy to, jakie kroki podjęliśmy, aby powrócić do naszej „pierwszej miłości”.
1. Swoim umysłem (szperaniem w pamięci, wspomnieniami) przypomnieliśmy sobie z jakiej wyżyny spadliśmy.
2. Swoim sercem doświadczyliśmy żalu z powodu stanu, w jakim się znaleźliśmy. 
3. Z całej swej duszy postanowiliśmy upamiętać się z grzechu, który nas usidlił i zgasił naszą „pierwszą miłość”.
4. Z całej swej siły, dzięki mocy Ducha Świętego, chcemy powrócić do tych rzeczy, które czyniliśmy na początku (z nowym entuzjazmem i radością).

Wyobraźcie sobie powolne budzenie się, jakby z cudownego, odświeżającego snu. Znowu czujecie się jak dziecko, budzące się pierwszego poranka wiosny. Jesteście przepełnieni tą młodzieńczą energią i przejęciem, których nie odczuwaliście od… cóż, …zdecydowanie zbyt długiego czasu.

Jezus kieruje do kościoła w Efezie słowa zachęty: Zwycięzcy dam spożywać z drzewa żywota, które jest w raju Bożym…
Możemy tu nawiązać do historii Adama i Ewy, którzy umieszczeni zostali w doskonałym ogrodzie. Mogli spacerować z Bogiem i rozmawiać z Nim, doświadczając najgłębszej z Nim społeczności. Tylko jedno im było zabronione: nie wolno im było jeść owocu z jednego drzewa. Ale oni to zrobili - i odeszli od swej pierwszej miłości, swego pierwszego domu i swojej pierwszej społeczności z Bogiem. Zostawili za sobą również swoją nieśmiertelność. Bóg nie chciał, by Adam i Ewa zjedli potem owoc z drzewa życia i na zawsze pozostali w takim stanie duchowym - w oddzieleniu od Niego - i usunął ich z ogrodu.
Jednakże tutaj, w Objawieniu Jana, znajdujemy cudowne zakończenie tej historii. Okazuje się, że mimo wszystko, niektórzy będą jedli owoc z drzewa życia - z pełnym Bożym błogosławieństwem. Będą też doświadczali pełnej, doskonałej i trwałej społeczności z Bogiem na zawsze, w sposób, który nie był dostępny nawet Adamowi i Ewie w ich pierwotnej doskonałości.

Czy my też się tam znajdziemy? Czy będziemy tymi zwycięzcami?
To zależy od każdego z nas indywidualnie.
Mi pozostaje tylko dać wam ostatnią radę: Niech wasza „pierwsza miłość” będzie miłością trwałą, na całe życie, a Bóg obdarzy was cudownymi błogosławieństwami. I pamiętajcie, by dzielić się swoją odnowioną „pierwszą miłością” z innymi.



Szczęśliwi 
Szczęśliwi, którzy kochają Boga nie-teologicznie.
Otwierają Biblię z radością,
jakby otrzymali list od przyjaciela.
Szczęśliwi, którzy potrafią widzieć sprawy i ludzi przez jasny pryzmat
Jezusowej miłości,
nie tracąc przy tym
dziecięcego optymizmu
i nadziei na przyszłość.
Szczęśliwi, którzy jak ognia
unikają sporów na temat bez tematu,
zamiast tego kochają bliźniego,
sadzą kwiaty w swoich ogrodach, wychowują dzieci,
darząc każdy dzień niewymuszoną wdzięcznością dla Stwórcy.
Szczęśliwi, którzy mniemają o sobie tyle, ile właśnie trzeba;
spokojni,
choć nie zgłębili tajemnicy życia,
nie doszli do wielkich odkryć,
nie pragną bogactw
ani sławy za wszelką cenę.
Dzień swój powszedni kształtują wiarą,
w modlitwie oddając wszystko...
Garnąc do siebie bliskich
i będąc życzliwi dalekim,
z utęsknieniem wypatrują powrotu Jezusa…
(Kasia Zychla)

POLECAM:





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.