Czy znacie kogoś, kto nie lubi pięknego zapachu perfum, aromatu świeżo parzonej kawy, woni wypiekanego chleba? Jeśli znacie kogoś, kto ma upodobanie w brzydkich, nieprzyjemnych zapachach, to raczej uważacie taką osobę za niegroźnego dziwoląga. Nieprawdaż?
Zmysł powonienia to jeden z sześciu zmysłów, którymi obdarowując nas Bóg, dał nam możliwość poznawania zewnętrznego świata. Nasz dobrze funkcjonujący nos daje nam możliwość obcowania ze wszelkimi otaczającymi nas zapachami. Czasem są one przyjemne, czasem przykre. Zdarza się, że nasz wyczulony nos ratuje nam życie, gdy rozpoznamy zapach ulatniającego się gazu lub dymu pożarowego. (Zastanówmy się: Ile osób zginęło lub uległo zatruciu tylko dlatego, że tak groźny dla organizmu tlenek węgla jest bezwonny?)
Osobiście cierpię z powodu uszkodzonego zmysłu węchu. Błona śluzowa mojego nosa nie wytrzymała nadmiaru stosowanych przeze mnie kropli na katar. Teraz moje powonienie jest o wiele słabsze. Odkryłam też, że moje odczuwanie smaku zdecydowanie z tego powodu ucierpiało.
Zmysł powonienia to jeden z sześciu zmysłów, którymi obdarowując nas Bóg, dał nam możliwość poznawania zewnętrznego świata. Nasz dobrze funkcjonujący nos daje nam możliwość obcowania ze wszelkimi otaczającymi nas zapachami. Czasem są one przyjemne, czasem przykre. Zdarza się, że nasz wyczulony nos ratuje nam życie, gdy rozpoznamy zapach ulatniającego się gazu lub dymu pożarowego. (Zastanówmy się: Ile osób zginęło lub uległo zatruciu tylko dlatego, że tak groźny dla organizmu tlenek węgla jest bezwonny?)
Osobiście cierpię z powodu uszkodzonego zmysłu węchu. Błona śluzowa mojego nosa nie wytrzymała nadmiaru stosowanych przeze mnie kropli na katar. Teraz moje powonienie jest o wiele słabsze. Odkryłam też, że moje odczuwanie smaku zdecydowanie z tego powodu ucierpiało.
Czy zdaliście sobie kiedykolwiek sprawę z tego, jak wiele uwagi tematowi zapachów, woni poświęca Biblia - a szczególnie Stary Testament? Występuje tam użyty około 38 razy zwrot „woń przyjemna dla Pana”. Była to woń ofiar całopalnych składanych Bogu jako przebłaganie za grzechy. Zauważcie to podkreślenie - przyjemna. Wg Praktycznego Słownika Poprawnej Polszczyzny, autorstwa pani Zgółkowskiej: woń - to bodziec działający na zmysł powonienia. Ten bodziec może być również nieprzyjemny, odrażający.
Ale Bóg ma upodobanie w przyjemnych zapachach.
Studiując Stary Testament, zwróćmy uwagę na Boże wymagania odnośnie wyposażenia Przybytku. Bóg zarezerwował dla Swojej wyłączności najznamienitsze wonności i olejki aromatyczne, które stanowić miały składnik olejku do namaszczenia (II Mojż. 30:22-33) i wonnego kadzidła (II Mojż. 30:34-38), nakazując Mojżeszowi w II ks. Mojż. 30:23a): „weź sobie najprzedniejszych wonności” i wyraźnie zaznaczył (II Mojż. 30:33,37b,38) co czytamy w kolejnych wersetach, że kadzidło „będzie święte, poświęcone tylko Panu... a ktokolwiek by takie sporządził i używał jako pachnidła... zostanie wytracony ze swojego ludu” podobny los czekał tego, kto by olejkiem poświęconym Panu „kogoś namaścił...”.
Bóg zawsze pragnął przyjemnych woni, ale człowiek go zawodził. (To troszkę jak z mężem, który nigdy nie kupi żonie perfum z ‘górnej półki’, nawet, gdy go na nie stać). W Ks. Izajasza 43:24 czytamy takie słowa: „Nie kupiłeś mi za pieniądze wonnych rzeczy... lecz obciążyłeś mnie swoimi grzechami, utrudziłeś mnie swoimi przewinieniami”. Bycie wonnością kosztuje. Za to trzeba zapłacić cenę. Czasem wymaga to wielu wyrzeczeń, czasem zaparcia się siebie, czasem ceną jest odrzucenie przez innych - utrata popularności, czasem prześladowanie...
Wybór należy do nas. Bo cóż innego nam pozostanie? Chyba, że zadowala nas druga opcja. Słowo Boże bardzo dosadnie mówi, co będzie z tym, kto postępuje butnie: „Rozejdzie się po nim smród i zaduch” (czytamy w ks. proroka Joela 2:20). I wtedy już niczym nie będziemy się różnić od otaczającego nas świata, który lubi i wydziela zgoła inny zapach. Jest to odór zgnilizny i zepsucia. I nie ma już dziedziny czy sfery życia człowieka, która nie zostałaby skażona tym odorem.
Dlatego Bóg stawia przed nami szczególne wyzwanie. W myśl Listu ap. Pawła do Rzymian 12:1 mamy składać „ciała swoje jako ofiarę żywą, świętą, miłą Bogu...” Można by tu jeszcze dodać: wonną, przyjemnie pachnącą, aromatyczną.
Zapytacie: Jak to „swoje ciała”? Jak to być „ofiarą miłą Bogu”? Czy to jest w ogóle możliwe? Tak, jest to możliwe, bo ktoś uczynił to już przed nami! Tym kimś był Chrystus. Dlatego też w Liście do Efezjan 5:1-2 czytamy: „Bądźcie więc naśladowcami Boga jako dzieci umiłowane, i chodźcie w miłości, jak i Chrystus umiłował was i siebie samego wydał za nas jako dar i ofiarę Bogu ku miłej wonności”.
Pozwólcie, że jeszcze raz posłużę się definicją słownikową. Wonność - to zapach, woń, zwykle przyjemna; niezwykła woń unosząca się w powietrzu, przyprawiająca o zawrót głowy; substancja, która przyjemnie pachnie.
Wyobraźcie sobie, że ten opis odnosi się do nas. Nie wierzycie? Ależ tak!!! W II Liście do Koryntian 2:14i15 czytamy: „Zaiste, myśmy wonnością Chrystusową dla Boga wśród tych, którzy są zbawieni i tych, którzy są potępieni”. To „przez nas rozchodzi się wonność poznania Bożego po całej ziemi” (II Koryntian 2:14). Kiedy czytamy Słowo Boże i stosujemy je w naszym życiu, roztaczamy wokół siebie zapach przyjemny dla innych. Jeśli nasze postępowanie i postawa jest zgodna z tym, czego naucza Biblia, rozsiewamy wokół siebie odrobinę woni nieba.
Cóż to za przywilej znaleźć się w gronie tych wybranych przez Boga „najprzedniejszych wonności”! Nasz Stwórca pragnie, abyśmy zanieśli światu Jego woń! Nie możemy wybrać dla siebie piękniejszej woni; żadną inną nie warto się dzielić. Cóż to za przywilej i cóż to za odpowiedzialność!
Myślę, że najlepiej świadomość tej odpowiedzialności wyrażą słowa poniższej pieśni. I nimi zakończę.
Uczyń, Panie, życie me ofiarą miłą Ci.
Wszystko, co od Ciebie mam, niech zawsze służy Ci.
Weź mój głos i daj mi pieśń, pieśń dla Króla Chwał,
Chcę wonnością Twoją być, swym życiem Ciebie czcić.
Otwieram, Panie, serce me wyznając winę swą.
Złamany i skruszony duch chce pełnić wolę Twą.
Otwórz, Panie, usta me, chcę chwały śpiewać pieśń,
Swym życiem zawsze Ciebie czcić, wonnością Twoją być.
Wszystko, co od Ciebie mam, niech zawsze służy Ci.
Weź mój głos i daj mi pieśń, pieśń dla Króla Chwał,
Chcę wonnością Twoją być, swym życiem Ciebie czcić.
Otwieram, Panie, serce me wyznając winę swą.
Złamany i skruszony duch chce pełnić wolę Twą.
Otwórz, Panie, usta me, chcę chwały śpiewać pieśń,
Swym życiem zawsze Ciebie czcić, wonnością Twoją być.
H. Zgółkowska, Praktyczny słownik współczesnej polszczyzny, Wyd. „Kurpisz”, Poznań 2004, t. 46, s. 68 i 46.
Wszystkie cytaty biblijne pochodzą z przekładu Brytyjskiego i Zagranicznego Towarzystwa Biblijnego, Warszawa 1975
Śpiewnik Radości nr 2, (Make my life an offering – Warren Hasting) Uczyń, Panie..., przekład Piotr Chojnacki i Ludmiła Rapanowicz, Instytut Wydawniczy „Agape”, Warszawa 1992

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.