poniedziałek, 28 lutego 2011

Appendix

W sobotę, 25 października 2008, miałam przywilej usłużyć Słowem Bożym kobietom w Kole. Zaprosiła mnie tam Jagoda Markiewicz, która w ramach służby w Ruchu Nowego Życia zajmuje się służbą kobiecą na terenie Warszawy i Polski. Już od sześciu lat (teraz już dziesięciu) istnieje Forum Kobiet, które - poprzez różnego typu spotkania i na różne sposoby - dociera do polskich kobiet z Ewangelią.
Jagoda poprosiła mnie o powtórzenie tematu, którym dzieliłam się kilka lat temu na spotkaniu „Kobietą być...” w SCh-Puławska. Temat brzmiał „Gdy sprawy źle się mają”. Na przykładzie Rut i Noemi (ks. Rut 1:1-22) omawiałam dwa zupełne odmienne podejścia do pojawiających się w naszym życiu problemów.

Wierzę, że już te dwa przykłady dały moim słuchaczkom wiele do myślenia. Szczególnie poruszyła je postawa Noemi (znaczy: powab, wdzięk, uroda), która kazała się nazywać Marą (znaczy: gorycz, zgorzknienie - mi kojarzy się z nocną marą, koszmarem :-).  Ona najwyraźniej nie radziła sobie z problemami. Nie była w stanie zaakceptować zaistniałej sytuacji, zaufać Bogu i z nadzieją spojrzeć w przyszłość. Zamiast tego wybrała  uskarżanie się na Boga i szukanie w Nim przyczyny swoich nieszczęść (1:13, 20, 21).

W swoim rozważaniu nie poprzestałam li tylko na omówieniu życia Rut i Noemi. Znam zbyt wiele współczesnych mi „Rut”, których podejście do trudnych (często dramatycznych) sytuacji życiowych stało się dla mnie inspiracją do rozwinięcia mojego tematu. Mówiłam o Joli, o Beacie, o sobie samej i o Agnieszce. Właściwie, to jej walka z chorobą i jej postawa w tym trudnym momencie życia była przeze mnie najszerzej omawiana.

Powiem tylko, że w tym właśnie czułam prowadzenie Bożego Ducha. Bo to nie było reżyserowane - wyciągnięte na potrzebę chwili. Nie. Powtórzony sprzed kilku przykład Agnieszki był ważny dla jednej szczególnej kobiety. Jest nią Dorota, która koordynuje pracę Forum Kobiet w Kole, a od lutego walczy z chorobą. Diagnoza - rak piersi. Dorota ma za sobą operację, radioterapię i chemioterapię. Do tej pory leczona była w Stanach (jej mąż jest obywatelem USA). Do Polski wróciła na kilka dni przed spotkaniem Forum. Jej pragnieniem jest kontynuowanie swojej służby oraz... kontynuowanie leczenia (dalsza chemioterapia) w warunkach Polskich. Cóż za poświęcenie i odwaga!

Opowiadałam o Agnieszce - o tym, że żadna jej wizyta w Centrum Onkologii nie była zmarnowana, że zawsze niosła nadzieję i pociechę napotkanym tam kobietom, że mogła to robić, bo ufała Bogu i godziła się na wszystko, co miał dla niej. Swoim pogodnym obliczem wzbudzała zaufanie. Była wiarygodna. Agnieszka miała też nas, którzy modliliśmy się o nią i otaczając ją ramieniem śpiewaliśmy:
Pan Cię strzeże, Pan Cię strzeże.
Czuwa nad Tobą Bóg, On jest Twoim cieniem.
Czuwa na Tobą Bóg, czuwa nad Tobą Bóg.
Czuwa nad Tobą Bóg, Twój Bóg...

Kiedy na zakończenie spotkania, Dorota zabrała głos, dzieląc się z kobietami tym, co działo się w jej życiu przez ostatnich dziesięć miesięcy, wielokrotnie utożsamiała się z Agnieszką. Powiedziała Nigdy nie byłam Marą...; Zawsze byłam uśmiechnięta, wywołując u ludzi zdziwienie...; Przykład Agnieszki zainspirował mnie. Chcę modlić się i szukać odpowiedzi, jak ja mogę użyć to moje doświadczenie... ; W najgorszych momentach terapii modliłam się słowami z Biblii: „Strzeż mnie Panie, bo w Tobie szukam schronienia”... (Psalm 16:1) Jakie to znamienne - w trudnych chwilach tak bardzo ważne jest wiedzieć to, że Pan czuwa, Pan strzeże. (Potrzebujemy tej świadomości, że skrzydła Najwyższego chronią nas - Rut 2:12.) Agnieszka miała swoją pieśń. Dorota - ulubiony werset.

I jeszcze taka banalna - wydawałoby się - sprawa. Kiedy Dorota zobaczyła mnie w mojej nowej fryzurze, krzyknęła: Ojej, jakie masz krótkie włosy! Takie krótkie jak moje... I zdjęła z głowy chusteczkę, którą ktoś uszył z myślą o kobietach po chemioterapii. I tak już zostanę! - dorzuciła radośnie. 

Zakończę cytatem z mojego rozważania: Doświadczanie problemów kieruje nas w dwie różne strony. Tam, gdzie jedni popadają w depresję, inni odnajdują pokój. Tam, gdzie inni oddalają się od Boga, drudzy wydają się zbliżyć do Niego jeszcze bardziej.
A prawda jest taka - jeśli znajdziesz swoje miejsce schronienia w Bogu, przechodząc przez trudności, możesz stać się błogosławieństwem dla innych (tak jak Rut, Agnieszka, Beata, Dorota...). Dziękuję WAM DZIEWCZYNY!

PS. Po przesłaniu Dorocie tej notki dostałam taką odpowiedź: [...] Dziękuję Bogu za Ciebie, za to, że mogłaś podzielić się Słowem Bożym z kobietami w Kole. Wiemy, że w naszym życiu nic nie dzieje się przypadkiem. Historia Rut i Noemi, Twoje krótkie włosy, pieśń Agnieszki - to wskazówki i rady od Pana dla mnie. [...]


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.