20 sierpnia - środa
Przed nami kolejny pełen atrakcji turystycznych dzień. Jedziemy do Salzburga. Nasza droga prowadzi drugim brzegiem Wolfgangsee. Dzięki temu możemy rzucić okiem na nasze miasteczko z innej perspektywy. Nad miastem majestatycznie wznosi się Schafberg... O, to tam byliśmy! Hej, widać trasę naszej ciuchci!
Dzięki wskazówkom Anweisung brata Adolfa, bez kłopotu docieramy na miejsce, tzn. na parking Kościoła Baptystów w Salzburgu. Nasza dobra znajoma z Holandii - Noor van Haften pomogła w zorganizowaniu bezpłatnego postoju dla naszych 5 samochodów. W Salzburgu czekał na nas Christoph Grötzinger szef austriackiego Aliansu Ewangelicznego! Oczywiście Christoph nie powitał nas w garniturze i pod krawatem. Spotkał się z nami po to, aby być naszym przewodnikiem po tym pięknym austriackim mieście.
Salzburg, pełne uroku miasto wbijające się klinem pomiędzy stoki górskie, to miasto Mozarta. Tutaj się urodził i tutaj mieszkał. A my mieliśmy ten przywilej, aby oglądać dom jego narodzin i jego późniejszą rezydencję.
Widzieliśmy też wiele innych pięknych miejsc: Schlos Mirabell i Mirabellgarten z zachwycającymi różanymi klombami, Dom czyli piękną barokową katedrę... Wjechaliśmy kolejką na szczyt góry Monchsberg skąd, z murów fortecy Hohensalzburg, mogliśmy podziwiać panoramę miasta i Alp - austriackich i niemieckich.
Wiele czasu spędziliśmy chodząc uliczkami starego miasta, zaglądając do sklepów z pamiątkami, zatrzymując się przy muzykach, skupiających naszą uwagę swoim zaangażowaniem i kunsztem.
Zobaczyliśmy tyle, ile było możliwe w ciągu tych kilku godzin. Christoph był bardzo cierpliwym przewodnikiem i chyba cieszył się widząc nasze rozdziawione buzie i słysząc pełne zachwytów i radości głosy swoich braci i sióstr z Polski. Hubert Frank, pastor Kościoła Baptystów, również wyraził swoją radość, że mógł służyć nam swoją pomocą. (Dopiero w takich sytuacjach okazuje się, że parking i WC to podstawa.)



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.