Wybrane cytaty
Philip Yancey, „Jezus jakiego nie znałem” [...] Za dobry przykład rewolucyjnych zmian, jakie Jezus uruchomił, może posłużyć Jego stosunek do kobiet. W tamtych czasach na każdym nabożeństwie w synagodze mężczyźni modlili się: „Błogosławiony jesteś, o Panie, że nie stworzyłeś mnie kobietą”. Kobiety siadały w wydzielonej dla siebie części synagogi, nie brano ich pod uwagę przy ustalaniu kworum i rzadko nauczano Tory. W codziennym życiu, rzadko która kobieta rozmawiała z mężczyznami spoza swojej rodziny. Nie wolno im też było dotykać żadnego mężczyzny, poza własnym mężem. Mimo to Jezus utrzymywał wiele kontaktów towarzyskich z kobietami, a niektóre z nich zaliczał do grona uczniów i nauczał je.
Przykład Samarytanki, która w przeszłości miała kolejno pięciu mężów, użył do wywołania duchowego przebudzenia i, co godne uwagi, rozmowę z nią rozpoczął od prośby o pomoc. Namaszczenie dokonane przez prostytutkę przyjął z wdzięcznością. Kobiety podróżowały z Nim i Jego uczniami, co bez wątpienia wzbudzało wiele plotek. Wielokrotnie wspominał o nich w Swoich przypowieściach i naukach, i często dokonywał dla nich cudów.
Według biblisty Waltera Winka - Jezus łamał panujące w tamtych czasach zwyczaje przy każdym spotkaniu z kobietami, opisanym w Ewangeliach. Mówiąc słowami Ap. Pawła, w Chrystusie rzeczywiście „nie ma już Żyda ani poganina, nie ma już niewolnika ani człowieka wolnego, nie ma już mężczyzny ani kobiety…” (Gal. 3:28) [...]
John Stott, „Niezrównany”[...] Ewa ngelista Łukasz przedstawia nam Jezusa, który zadaje sobie wiele trudu, by okazać szacunek tym, którymi świat wzgardził, ofiarować przyjaźń opuszczonym i przyjąć odrzuconych. […] Kobiety - w starożytności były zwykle poniżane i ciemiężone. Tymczasem Łukasz podkreśla, że Jezus kochał i szanował kobiety. Jedynie on opowiada historię Elżbiety i Marii, matki Jezusa oraz Marii i Marty, pisze o kobiecie z Nain, która straciła jedynego syna, o kobietach wspierających Jezusa własnym majątkiem oraz o kobietach, które stały pod krzyżem, a w dniu zmartwychwstania udały się rankiem do grobu. […]
Dorothy L. Sayers, „Are Women Human?” (Czy kobiety są ludźmi?) [...] Możliwe, że to nie przypadek, iż to właśnie kobiety były pierwsze przy żłóbku (Maria) i ostatnie przy krzyżu. Nigdy wcześniej nie znały bowiem nikogo takiego, jak ten Człowiek. Nigdy wcześniej nie było kogoś takiego, jak On. Prorok i nauczyciel, który nigdy nie czynił im wyrzutów, nie schlebiał, nie przymuszał do niczego ani nie traktował ich protekcjonalnie. Nigdy nie opowiadał o nich figlarnych dowcipów ani nie traktował ich na zasadzie: „Ach te kobiety, niech Bóg ma nas w swojej opiece!”, czy też: „Nasze drogie panie, niech Bóg je błogosławi!” Ganił bez narzekania i chwalił bez wyniosłości. Poważnie traktował ich pytania i argumenty. Nigdy nie wyznaczał im granic, których nie powinny przekraczać. Nie namawiał, by były bardziej kobiece ani nie wyśmiewał się z tego, że są kobietami. Nie kierowały Nim żadne osobiste pobudki i nie miał w sobie ani krzty męskiej dumy, której musiałby bronić. Przyjmował je takimi, jakimi były, i był zupełnie pozbawiony kompleksów.
W Ewangeliach nie ma ani jednego Jego czynu, kazania lub przypowieści, które byłyby w jakimś stopniu ubarwione kobiecymi kaprysami. Z Jego słów nikt nie zdołałby w żaden sposób wywnioskować, że w kobiecej naturze jest cokolwiek „zabawnego”. Z łatwością jednak moglibyśmy wyciągnąć taki wniosek, obserwując Jemu współczesnych, a także proroków, którzy przyszli przed Nim i Kościół, który nastał po Nim. […]
Marek Dziewiecki „Jak wygrać kobiecość?” Syn Boży stał się mężczyzną także po to, by chronić kobiety. Jezus dokonał największej rewolucji w historii ludzkości. Uczył mężczyzn szlachetnej miłości do kobiet i troski o ich los oraz przestrzegał przed wyrządzaniem kobietom krzywdy czynem, a nawet pożądliwym spojrzeniem. Wszystkie kobiety, które spotkały Jezusa, stawały się zdolne do niezwykłej miłości, wierności i ofiarności. Te, które przeżywały kryzys, w Jego obecności przemieniały się i nawracały, podczas, gdy wielu mężczyzn odchodziło od Niego. Nawet Jego uczniowie opuścili Go w godzinie próby, a jeden z nich zdradził. Kobieta zaprzyjaźniona z Chrystusem rozkwita w swej kobiecości, promieniuje radością i głębią, która fascynuje i przemienia mężczyzn.
Jezus pomaga kobietom dorastać do ich geniuszu, a mężczyzn uczy patrzenia na kobiety z miłością i szacunkiem.
Timothy Keller „Bóg. Czy są powody by wierzyć?” (przypis z Rodneya Starka) [...] Pierwsi chrześcijanie łamali bariery między ludźmi różnych ras i klas w sposób, który wszystkim wokół wydawał się wręcz skandaliczny. […] W ówczesnym społeczeństwie kobiety posiadały bardzo niski status - powszechne było zabijanie noworodków płci żeńskiej, zmuszanie kobiet do małżeństwa i brak równości ekonomicznej. Chrześcijaństwo oferowało kobietom znacznie więcej bezpieczeństwa i równości niż mogły na to liczyć w starożytnym świecie.
To stwierdzenie może zaskoczyć wielu czytelników, którzy słyszeli, że w dawnych religiach traktowano kobiety lepiej niż w chrześcijaństwie.
W świecie grecko-rzymskim powszechne było porzucanie noworodków płci żeńskiej, by umarły bez opieki, ponieważ kobiety miały bardzo niski status w społeczeństwie. Kościół zabraniał swoim członkom takich praktyk
Społeczeństwo grecko-rzymskie odmawiało wartości niezamężnym kobietom, a prawo nakazywało wręcz wdowom ponowne zamążpójście w ciągu dwóch lat od śmierci męża. Chrześcijaństwo było pierwszą religią, która nie zmuszała wdów do małżeństwa. To wspólnoty wierzących opiekowały się nimi i wspierały je finansowo, uwalniając od presji ponownego zamążpójścia, jeśli nie chciały tego robić. W pogańskich religiach po powtórnym wyjściu za mąż wdowy traciły kontrolę nad majątkiem byłego męża, lecz Kościół pozwalał im zachować go dla siebie.
Chrześcijaństwo nie uznawało również konkubinatu. Jeśli mężczyzna chrześcijanin chciał żyć z kobietą, musiał się z nią ożenić, co zapewniało kobiecie większe bezpieczeństwo.
Wśród wierzących niedopuszczalne były podwójne standardy powszechne w religiach pogańskich, pozwalające żonatym mężczyznom na utrzymywanie kochanek lub przygodne kontakty seksualne. W związku z tym kobiety chrześcijanki cieszyły się znacznie większym bezpieczeństwem i równością niż pozostałe kobiety w ówczesnej kulturze. [...]
Gien Karsen „Człowiek inny niż wszyscy” Patrząc na Jezusa i Jego zachowanie w stosunku do kobiet, tak różnorodnych pod względem charakteru i sposobu życia, rozgrzałam swoje serce. Odczytując na nowo Pismo Święte, spotkałam Człowieka, który każdą kobietę traktował najzupełniej serio. Uznawał ich wartość i uświadamiał im ich własną godność. Nigdy nie uważał kobiety za gorszą od mężczyzny. Uniżał się nawet, aby usługiwać kobietom - rzecz w tamtej kulturze niesłychana.
Gien Karsen „Człowiek inny niż wszyscy” Patrząc na Jezusa i Jego zachowanie w stosunku do kobiet, tak różnorodnych pod względem charakteru i sposobu życia, rozgrzałam swoje serce. Odczytując na nowo Pismo Święte, spotkałam Człowieka, który każdą kobietę traktował najzupełniej serio. Uznawał ich wartość i uświadamiał im ich własną godność. Nigdy nie uważał kobiety za gorszą od mężczyzny. Uniżał się nawet, aby usługiwać kobietom - rzecz w tamtej kulturze niesłychana.
Byłam zdumiona Jego zrozumieniem i szacunkiem dla kobiet. Jest oczywiste, że w Jego towarzystwie czuły bardzo dobrze.
Zauważyłam, jak wiele uwagi poświęcał kobietom, które przez własne błędy zamieniły swe życie w chaos. Otwierał im oczy na możliwość rozpoczęcia wszystkiego od nowa i na pełną nadziei przyszłość.
Stało się dla mnie jasne, że myśli i postępowanie Jezusa różniły się zupełnie od myśli postępowania innych mężczyzn Jego czasów. On, Syn Boży, Bóg, stał ponad i obok uprzedzeń ludzkich. Dlatego oczekuję, że dzisiejsi mężczyźni podążą Jego śladami. Miara Jezusa nigdy nie jest staroświecka.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.