czwartek, 24 lutego 2011

Kącik dobrej książki

Książki o prześladowanym Kościele

Sprawa, dla której się cierpi, a nie samo cierpienie, czyni męczennika. Św. Augustyn

Przed chwilą przeczytałam sześciostronicowy raport „Głosu Prześladowanych Chrześcijan”, zawierający bieżące doniesienia na temat prześladowań, jakich doświadczają nasi Bracia i Siostry w Chrystusie w krajach muzułmańskich; w krajach, gdzie religią wiodącą jest buddyzm lub hinduizm; w byłych republikach radzieckich; w Chinach i Wietnamie, gdzie wciąż panuje komunizm i dyktatura. Wiele tego… Praktycznie cały Wschód, ten Bliski i Daleki, Północna Afryka. A metody działania okropne: pobicia i podpalenia, aresztowania i zamykanie w więzieniach, tortury, zamachy bombowe, rzezie w dosłownym tego słowa znaczeniu (z użyciem maczet). To tylko hasła, bo szczegóły mogą znieść tylko ludzie o silnych nerwach.

Dobrze, że istnieje organizacja „Głos Prześladowanych Chrześcijan”, bo w naszych wiadomościach o tych ludzkich dramatach nie usłyszymy. Niestety, w Kościołach też niewiele się o tym mówi. Raz do roku wznosimy modlitwy za Prześladowany Kościół, a przecież ci ludzie, nasi współwyznawcy, chrześcijanie, cierpią za wiarę przez 365 dni w roku! Codziennie powinniśmy się o nich modlić.

A modlić należy się inteligentnie - zgodnie z pewną wiedzą. O tą nietrudno. Organizacja „The Voice of the Martyrs” i jej polski odpowiednik „Głos Prześladowanych Chrześcijan” wszystko śledzi i o wszystkim informuje. Wystarczy wejść na oficjalną stronę i poczytać, zamówić biuletyn informacyjny, wybrać książkę.
Po takiej lekturze, będzie się można modlić nie tylko inteligentnie, ale również całym sercem.
Posłużę się tu pewnym cytatem: Chrześcijanom w Chinach miażdżono place, wykręcano uszy aż do ich wyrwania, chińskie pałeczki do jedzenia wbijano im do gardeł tuż poniżej szczęki. Jak można opisać słowami ich cierpienie? Słowa nie wyrażą bólu. Człowiek przeczyta to, ale nadal siedzi na wygodnym fotelu, z którego po chwili wstanie, aby zjeść coś smacznego, i niebawem zapomni o tym, co przeczytał… (Mihai Wurmbrand).

Zachęcam do zapoznania się z kilkoma propozycjami książkowymi. Wszystkie zaprezentowane polskie tytuły można kupić w GPCh.

„Torturowani z powodu Chrystusa”, Richard Wurmbrand, Euro-Laser, Kraków, 2005r.; „W cieniu nadziei”, Sabina Wurmbrand, Euro-Laser, Kraków, 2005r.; „Między sierpem i młotem”, Mihai Wurmbrand, I am, Bielsko-Biała, 2007r.
Są to losy rumuńskiej rodziny. Chrześcijan, pochodzenia żydowskiego. Ojciec, matka i syn, którym przyszło się zmierzyć z okropnościami II wojny światowej, z prześladowaniem i eksterminacją Żydów, nawet nie zdawali sobie sprawy, że najgorsze jeszcze przed nimi.

Ta swoista trylogia opowiada losy tej rodziny z następujących perspektyw:

- męża i ojca, który za wiarę spędził czternaście lat w komunistycznym więzieniu; zamykany w izolatce, torturowany fizycznie, głodzony, wyziębiany, poddawany praniu mózgu i innym okrucieństwom psychicznym,

- żony i matki, której za swoją wiarę przyszło przez wiele lat ‘pokutować’ w więzieniach i obozach pracy; cierpieć rozłąkę z mężem i z synem - nie znając losów pierwszego, nie będąc pewną losów drugiego; będąc żoną więźnia politycznego, nie miała prawa do pracy, nie mając prawa do pracy, nie miała prawa do kartek żywnościowych,

- syna, któremu zabrano ojca i zaraz potem matkę; w wieku jedenastu lat pozostał sam z Biblią matki, pełną notatek obojga rodziców; Mihai wspomina: Czytałem Psalmy. Potem wróciłem na początek Biblii i zacząłem czytać po kolei, codziennie jeden rozdział. W trakcie czytania treść notatek sprowadzała mnie z powrotem do rodziców…; jako syn więźniów politycznych nie miał prawa się uczyć i nie miał prawa pracować.

Żadne z nich w tym tyglu wydarzeń nie utraciło swojej wiary. Bóg, Pan historii, sprawił, że rodzice wyszli na wolność i cała rodzina mogła wyjechać za granicę. To oni, opowiadając na Zachodzie prawdę o prześladowaniu chrześcijan w komunistycznej Europie, dali początek organizacji „The Voice of the Martyrs”. Organizacja ta dociera obecnie do każdego zakątka ziemi, w którym ma miejsce prześladowanie Kościoła Jezusa Chrystusa.

 „Płomienne serca”, red. The Voice…, I am, Bielsko-Biała, 2006r.
Są to poruszające historie prześladowanych chrześcijanek. Za wydawcą podam, że są to: misjonarka z Australii, dziewczyna z bogatego domu w Pakistanie, nastolatka z Bhutanu, przemytniczka ze Związku Radzieckiego, żona pastora z Rumunii, więźniarka z Chin, matka z Indonezji, uciekinierka z Wietnamu.
Każda z historii na swój sposób wstrząsająca, przerażająca, poruszająca, zachwycająca, budująca. Po przeczytaniu prawie każdej z nich rodziło się w mojej głowie pytanie: Czy ja bym tak potrafiła?

„Iran: Spragnieni żywego Boga ”, red. The Voice…, I am, Bielsko-Biała, 2008r.
Jest to zbiór siedmiu świadectw nawróconych na chrześcijaństwo byłych wyznawców islamu.
Iran jest jednym z najbardziej restrykcyjnych krajów, jeśli chodzi o kwestię wolności religijnej. Teoretycznie w tym kraju nie ma miejsca na Ewangelię o Jezusie, na chrześcijaństwo. A jednak - praktyka pokazuje coś zupełnie odmiennego. W tym kraju dosłownie następuje eksplozja wiary  w Jezusa, która ogarnia gospodynie domowe, prostych ludzi, studentów, lekarzy… Nawróceni z narażeniem życia pielęgnują i głoszą swoją wiarę. O takich właśnie ludziach jest ta książka. Nawet ich imiona i nazwiska zostały zmienione, by ich chronić. 
Redakcja w rozdziale wstępnym zachęca: Pragniemy, aby życie tych wiernych uczniów Jezusa, o których będziesz czytał, było dla ciebie umocnieniem i zachęciło cię do modlitwy o Iran.

„Bezgraniczne oddanie Chrystusowi ”, red. The Voice…, I am, Bielsko-Biała, 2007r.
Są to rozważania biblijne na każdy dzień roku, w oparciu o historie prześladowanych chrześcijan.
Bardzo ładnie, w kolorach sepii wydana książka. Dedykowana tym, którzy zamiast wyprzeć się Chrystusa, wiarą przezwyciężyli strach i postanowili być świadkami bez względu na koszt. Opisani w tej książce chrześcijanie nie są ofiarami, lecz zwycięzcami. Przedstawieni zostali w niej męczennicy od czasów biblijnych i pierwszych uczniów Jezusa aż po współczesność. Byli to zwyczajni chrześcijanie (tak jak my), którzy znaleźli się w nadzwyczajnych okolicznościach.
Jest to wspaniała książka dla kogoś, kogo pragnieniem jest codzienna modlitwa o prześladowany Kościół.

***

I jeszcze dwie książki angielskojęzyczne. Lubię książki, które mogę czytać przez pryzmat znajomości jej autora. Bóg w swojej dobroci sprawił, że dane mi było poznać autorki tych dwóch książek. Wspaniałe Boże kobiety, oddane sercem i życiem Jego sprawom.

 „Hidden sorrow, lasting joy ”, Anneke Companjen, Tyndale House Publishers, Wheaton, Illinois, USA, 2001r.
Jest to książka poświęcona zapomnianym kobietom prześladowanego Kościoła. Jej tytuł można przetłumaczyć „Ukryty smutek, wieczna radość”. W książce opisane są losy 21 kobiet (z Azji, Środkowego Wschodu, Południowej Ameryki, Europy (ZSRR) i Afryki), których mężowie zostali uwięzieni lub zamordowani za wiarę, a im samym odebrano dzieci, środki do życia, godność. Są to kobiety, których życie naznaczone jest okrutnym cierpieniem, ogromnym smutkiem, poczuciem osamotnienia, strachem i frustracją. Bardzo często muszą ukrywać się ze swoim smutkiem i bólem. Ale jednocześnie są to historie wielkich radości, doznawanych pośród tego smutku i przygnębienia; i nie dającego się wyjaśnić niczym pokoju, w chwilach bólu i cierpienia. Są to historie o okresach przeżywanego w ukryciu smutku, a jednocześnie o radości, która trwa wiecznie.

Anneke, w dedykacji wpisała mi takie słowa: Dear Valentine, May we make a difference! (Uczyńmy różnicę! Albo: Zmieńmy coś!). Jej pytanie brzmi: Kiedy ostatnio modliliście się o prześladowany Kościół? Kiedy ostatnio modliliście się o pastorów uwięzionych za wiarę? Kiedy ostatnio modliliście się o ich żony?

„Tommorow you die ”, Reona Peterson Joly, YWAM Publishing, Seattle, WA, USA, 1997r.
Jak może się czuć osoba, która z ust wściekłego żołnierza słyszy słowa: „Jutro umrzesz!”. Takie słowa usłyszała Reona i jej koleżanka w Albanii, w 1973r. W komunistycznej i ateistycznej Albanii lat siedemdziesiątych! Dzielne młode dziewczyny, korzystając z pewnej politycznej odwilży, udały się do Albanii na wycieczkę. Z tym, że nie turystyka była ich głównym celem. Ich celem było dzielenie się Ewangelią z Albańczykami. Oraz rozdawanie, tudzież podrzucanie, nielegalnie wwiezionych do tego kraju traktatów ewangelizacyjnych. Czy może udać się taki numer w kraju ‘milicyjnym’? Oczywiście, że nie! Co jednak spowodowało, że w 2007r. mogłam słuchać nauczania Reony podczas konferencji dla kobiet na Chorwacji? O tym można przeczytać w tej zapierającej dech i mrożącej krew w żyłach książce (nie przesadzam).
Wspomnę jeszcze, że miłość Reony do krajów bloku wschodniego nie zmalała po przygodzie w Albanii. Bywała tu i tam. W tejże książce krótko wspomina swój pobyt w Polsce.   

Ważna informacja: Sejm - posłowie stanęli w obronie prześladowanych chrześcijan.(Kliknij w link.)



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.